Znajdź mnie na Facebooku
26.05.2014

Rano odwiedziłem Żabkę. Pogoda nie umiała się jeszcze zdecydować pomiędzy słonecznością, a zachmurzeniowością. Głód nie wybiera i dopada szybko, więc sięgnąłem po lukrowanego pączka. Wyboru nie było, bułek również. Pączek stanowił jedyne rozwiązanie moich problemów w ten niezdecydowany pogodowo dzień.

Obsługiwał mnie mężczyzna. Po pięćdziesiątce, ze szramą na policzku. Wklepał kod ociekającego lukrem wyrobu cukierniczego.

    - To będzie ten, złoty siedemdziesiąt, bo ten, ten jest z czymś innym niż te inne, nie. Bo tamte są z   tym...eeee.     Cholera jasna. Dobra, kuźwa, nieważne. Złoty siedemdziesiąt.

Popatrzyłem na niego chwilę. Nie wyglądał na zadowolonego z życia. Podałem mu dwa złote i czekałem na resztę. Kiedy opuszczałem mury tego zielonego sklepu, usłyszałem, jak mówił do następnej klientki podniesionym tonem, że tych papierosów nie ma i niech czeka, jak chce. Nie chciała i wyszła. Jego humor udzielił mi się później w ten niezdecydowany pogodowo dzień.

Wczoraj wrzuciłem głos do urny. Byłem zdecydowany, a dzisiejsze sondaże utwierdziły mnie w tym, że dokonałem właściwego wyboru i nie zmarnowałem głosu. W mediach szumi od apeli polityków, którzy obiecują złote góry albo góry złotych. Tych jednogroszówek i dwugroszówek. Chyba.

Politykiem nie jestem, ale również mam apel.

Ludzie niezdecydowanych pogodowo dni,
wyciągnijcie głowę z dupy.

Na koniec przyznam się do mojego uzależnienia od maślanki smakowej. Kiedyś zabrakło mojego ulubionego smaku, więc zapytałem pani, która niosła na plecach cztery palety, kiedy będzie.
    - Nie można mieć wszystkiego, drogi Panie.


Pozostawiam Was w niezdecydowany pogodowo dzień, w niezdecydowanej politycznie Polsce. Z panem, któremu w życiu znów nie wyszło. Powinien zostać politykiem. 





  1. Chwilo czuję się zdecydowana. Chcę deszcz. Najlepiej pieniędzy. Potem nie wiem...
    P.

    OdpowiedzUsuń







- Copyright © Jakub Jurkiewicz -

Designed by Adam Morawski