Znajdź mnie na Facebooku
24.04.2015

Chciałem napisać o polityce i o moim nawyku picia kawy rano. Chciałem też wspomnieć o wyborach prezydenckich i szkodliwości palenia papierosów. Wreszcie chciałem o hermetyczności środowiska akademickiego i niebezpiecznej jeździe na rolkach. I tak wyszło co innego.



Pani z osiedlowego sklepiku.

Myśli, że nie wiem. Myśli, że nie czuć od samego wejścia, że na zapleczu paliła papierosa. Zrywa się z taboretu i pyta piskliwym głosem, co podać. Zazwyczaj nie wiem, na co mam ochotę, dlatego się rozglądam. Słychać kasetowe radio z włączonym RMF FM, a Kamil Bednarek śpiewa, że takie chwile jak te, nie zdarzają się zbyt często. Ciekawe, Kamilu.

Na regale z gazetami widać różne tytuły. Na górnej te z XXX i dużymi kobiecymi biustami, środkową pokrywają Polityki, Newsweeki i Wprosty, a na dolnej Fakt i Superexpres. Przeleciałem wzrokiem i postanowiłem, że powinienem wyjechać w Bieszczady lub na Wyspy Przyzwoitego Rozsądku.






Politykę w Polsce można porównać do zabawy dzieci w piaskownicy i kłótniach o to, czy grabki są lepsze niż łopatka. Jako student jednej z polskich uczelni jestem trochę przeładowany teorią. Chyba tego nie lubię. Pojęcia są pozamykane w jakichś ramach, dziwnie obudowane. Takim sposobem stają się sztywnymi całościami, które nijak do siebie pasują. To samo dzieje się z polityką, która już jasno dzieli się na liberalną i tą konserwatywną. Z jednej i drugiej pasowałoby powyciągać kilka rzeczy i stworzyć coś na wzór symbiozy, bo już zbyt dużo mamy pomieszanego gówna w głowie.

Jan Sowa - socjolog, teoretyk kultury i eseista mówi o dużej grupie aktywnych ludzi, dla których sarmatyzm jest perłą w koronie naszej tradycji oraz wzorem postępowania na przyszłość.


Z reguły są to starsi ludzie, którzy pamiętają czasy, o jakich nie zdążyliśmy się nauczyć w liceum. Dlatego teraz konserwatyzm kojarzy nam się z Korwinem, hasłami bij gejów, mścij braci i ludźmi, którzy chcą lepić z małych dzieci żołnierzy. Tych drugich utożsamiamy z Szogunem, podniesieniem podatków, kłamstwami i taśmami u Sowy. Bulem w sercu i wizytach w kawalerkach blogerów o imieniu Łukasz.


Na początku wspomniałem o kawie. Teraz patrzę na pusty kubek i napisany tekst, co nie znaczy, że tekst jest skończony. Możesz dopowiedzieć sobie wszystko, co chcesz. Zastanowić się nad tym, po której stronie chciałbyś być. Nie słuchaj niszowych blogerów. Możesz podpisać się pod stwierdzeniem:

szanuj rodziców, służ ojczyźnie, dbaj o dobro wspólne



Albo bez konsekwencji zaśpiewać za Lao Che:

w dupie z wami i waszymi wojnami

Skomentuj







- Copyright © Jakub Jurkiewicz -

Designed by Adam Morawski