Znajdź mnie na Facebooku
7.10.2015

Siadam przed pustą stroną, jest jesienny wieczór. Właśnie wróciłem do domu i nastawiłem wodę na herbatę. Lubię takie wieczory, bo wtedy najbardziej docenia się własne łóżko po powrocie z pracy. Nie da się jednak spokojnie zasnąć, gdy tak wiele rzeczy dzieje się wokół. Polska nie jest moją narzeczoną, więc nic od niej nie oczekuję. Posuwam się jedynie do krótkich obserwacji, z których tylko czasami udaje mi się wyciągać sprecyzowane wnioski.


Ostatnimi czasy ulice wydają się być bardziej zanieczyszczone. Nie chodzi o coweekendowe świętowanie weekendu zakrapiane dużą ilością alkoholu połączonego ze znikającymi w zastraszająco szybkim tempie szarymi komórkami. O te stosy butelek, rzygi pozostawione w krzakach i czekające na szorstkie języki kotów mieszkających w śmietnikach. Nie chodzi o nieporadnych życiowo ludzi, którzy pytają o poratowanie w sytuacjach kryzysowych, czyli w stanie trzęsących się rąk i suchości w ustach. Ani nawet o prostytutki poprawiające majtki na oczach kobiet wracających ze zmiany w sklepach nocnych. Zauważyliście coś innego? Kiedy wracam późną porą ulicami, zalanych niedopowiedzeniami Katowic, mam wrażenie, że ktoś się gapi. Z latarni, niczym latarnicy oczekujący statku, patrzą na mnie gęby. Miasto zalane jest hasłami ludzi w garniturach, którzy naprawdę myślą, że im większą szmatę powieszą, tym więcej dostaną głosów. Kierowani potrzebą i tanimi chciejstwami wiszą i mnie wkurwiają.


Czołowi politycy, zamiast pokazać się z jak najlepszej strony, nadają na drugą. Kopacz szuka dziury w Szydło, a Szydło podkopuje Kopacz. Jaruś przyjmuje w swoim domu prezydenta – a niech sobie przyjmuje. Mam nadzieję, że Andrzej nie jest uczulony na koty.






Wczoraj wylało mi się wino. Na laptop. Na jego klawiaturę. Nie działa tylko lewa strzałka, ale to dobrze – nie będę się cofał i skręcał w lewo. Polska coraz bardziej przypomina zagubioną kobietę, która bardzo chce dorównać zachodnim koleżankom. Tylko jakiś makijaż ma rozmazany i nie do końca pojmuje, że nie wszystkie zmarszczki da się zakryć. Popelina zasypała cały kraj. Sztuka dla sztuki, a jeśli chcesz się dobrze sprzedać to graj pod dyktando. Ja zostanę z herbatą w łóżku i poobserwuję.

Skomentuj







- Copyright © Jakub Jurkiewicz -

Designed by Adam Morawski