17.03.2017
Świat i jego kultura karmi nas niesamowitymi bajkami o pięknej i nieustającej miłości do końca życia. Książę poznaje wybrankę swojego serca. Dla niej walczy z przeciwnościami losu, smokami i odpędza wszelkie zło, żeby ich miłość nie miała końca. Pobierają się, mieszkają w pałacu i… koniec bajki. Komedie romantyczne serwują nam równie urwane zakończenia. Kiedy wreszcie dwie skłócone połówki jabłka zejdą się po raz drugi następuje happy end. Dzisiaj zajmiemy się pisaniem scenariusza, który będzie opowiadał o prawdziwym życiu, a nie o bajkach, które kochamy oglądać, bo nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.
Długo zastanawiałem się, czy napisać, że żyjemy w kulturze zachodniej. Pod względem polityki - nie, ale w kwestiach kulturowych społeczeństwa można powiedzieć - owszem. W tejże kulturze ludzie łączą się w pary z powodów uczuciowych. Z miłości, czystego uczucia. To uczucie jest wolne, niepodyktowane nakazami, zakazami, religią, czy specyficzną kulturą. Czy aby na pewno tak jest?
Rozglądając się wokół często możemy zaobserwować łączenie się w pary osób, które pochodzą z tej samej, albo podobnej warstwy społecznej. Wynika to z naszego wewnętrznego postrzegania siebie, wychowania przez rodziców i najbliższe otoczenie. Rzadko córka ministra wychodzi za ochroniarza, aczkolwiek wyjątki istnieją, a nawet mają się dobrze.
Kiedy już pozwolę się sobie zakochać.
Procesy podjęcia decyzji trwają niekiedy bardzo długo. Musimy oswoić się z faktem, że od jakiegoś momentu nie będziemy sami. Ktoś będzie dzielił naszą głowę, a później łóżko, a co najgorsze - pizzę, którą zamawiamy najczęściej z myślą o napełnieniu własnego żołądka. To potrzebuje wewnętrznej deklaracji, a w dzisiejszym świecie może ona zająć bardzo długo, dlatego coraz częściej mamy do czynienia z wiecznie szukającymi singlami. Pomagają w tym aplikacje, portale randkowe, które działają na zasadzie sklepów, w których zawsze może pojawić się korzystniejsza oferta.
Natura często działa za nas, to dobrze. Mówi się, że przeciwieństwa się przyciągają. To przetarte, jak moje czarne jeansy, które leżą w szafie. Na początku każdemu wydaje się, że to przeciwieństwa. Dojdziemy do tego wydawania. Pieniędzy też. Z siłą naszej natury bardzo trudno się walczy. To nasze lenistwo, odkładajstwo, poglądy w które ślepo wierzymy, chociaż dawno straciły dla nas na wartości. Człowiek jest najbardziej skomplikowanym stworzeniem jakie chodzi po Ziemi. Co dzieje się, jeśli łączy się z równie skomplikowanym systemem w drugim człowieku? Natura pomaga nam jak może, zakłada różowe okulary, pisze nam w głowie pornograficzne scenariusze, wstrzykuje do brzucha motyle, a głowę wypierdala w kosmos. To minie, jak cisza przed burzą.
Kochanie właściwe - od namiętności do intymności i zaangażowania.
Na początku jest pięknie, dopasowujemy się do partnera, jak ciasto do foremki. Wylewamy się. Jak trzeba - milczymy, czekamy, chodzimy, dajemy prezenty. Nie liczymy czasu, mamy wszystko w dupie. Opowiadamy bajki, pokazujemy się z najlepszej strony. Częściej układamy włosy, ustawiamy życie pod Jadzię, Anetkę, Patryczka, czy Anię. Potem okazuje się, że natura, czy inna bozia nie stworzyła nas idealnymi. Wpływają wady, jak topielce z kamieniami u szyi. Zaczyna się kochanie właściwe. Namiętność przesuwa się na dalszy plan. W tym okresie pary najczęściej się rozstają i szukają kolejnych ofiar, z którymi - jak się wydaje - będzie inaczej. Zaskoczę was - nie będzie. Po czasie ugrzęźniemy w tym samym bagnie. Chodzi o to, żeby nauczyć się po nim kroczyć, dostrzegać jego piękno i chwilowe susze.
Można porównać to do stania na palcach. Zbyt długie dawanie całych siebie i stanie na palcach nie może trwać wiecznie. Paluszki się zmęczą ( ͡° ͜ʖ ͡°). Namiętność to jeden z najpiękniejszych etapów, który z przerwami może trwać nawet do końca naszego żywota. Amen.
(To właśnie tutaj filmy się kończą, nie pokazując co następuje dalej). Nowa żona, stare problemy.
Zaczyna się intymność. Tylko nasza, jej nie wynosimy na rękach i nie biegamy z nią po mieście. To mały pieprzyk za uchem, opowieści o zmoczonej pieluszce, kiedy było się dzieckiem i długie nocne rozmowy z przerwami na papierosa, kiedy opowiada się całe swoje życie z pikantnymi szczegółami. Niczego w intymności nie można ominąć, bo najzwyczajniej nie ma na to ochoty. Etap ten również nie trwa cały czas. Trudno mieć o to pretensje, przecież na jesień z drzew opadają wszystkie liście. Skoro w przyrodzie to normalne, to dlaczego nie w człowieku? Jest jej częścią.
Pamiętacie pewnie nowy rok w nowej szkole. Wychodziliśmy na środek klasy, nad nami orzełek, za nami tablica.
- Cześć. Jestem Kuba, lubię jeździć na rolkach i słuchać muzyki.
- Cześć. Jestem Kasia i lubię chodzić na spacery z moim psem i rysować.
- Siema. Jestem Kacper i interesuję się komputerami.
Na pewnym etapie poznajemy tylko okładki ludzi. Często nie mamy szansy przeczytać nawet jego pierwszej strony, tylko odkładamy ciekawe książki na półkę z napisem nudni znajomi. Od czasu do czasu ją odkurzymy. Czasem jakaś okładka zaabsorbuje nas tak bardzo, że od razu chcemy ją przeczytać. Całą. W jedną noc. Jesteśmy zafascynowani nowym, świeżym światem. Niejednokrotnie jednak musimy nauczyć się nowych języków, brajla, technik szybkiego i wolnego czytania. Przeprawa przez niektóre rozdziały graniczy z przepłynięciem Bałtyku żabką. My jednak często idziemy na łatwiznę, wypożyczamy łódkę i minimalizujemy wysiłek słuchając audiobooka, przy którym zasypiamy.
Jak zdążyliście zauważyć - miłość to ciężki orzech do zgryzienia. Ta prawdziwa nie jest dla wszystkich. Ten tekst napisałem, wspierany psychologiczną literaturą, po to żeby chociaż trochę pozbyć się złudzeń. Odpowiedzieć na wołania o namiętność społeczeństwa przez cały czas. To nie może działać, wreszcie musi się przegrzać. Trzeba tylko dać temu ochłonąć, odpocząć, poczekać i czytać dalej.

Dobre
OdpowiedzUsuńDobrze napisane, z sensownym podejściem do jednak niełatwego tematu.
OdpowiedzUsuńKiedy kolejny wpis?
OdpowiedzUsuńJuż się poprawiłem, polecam się śledzić. :)
OdpowiedzUsuń