Znajdź mnie na Facebooku
11.11.2013

Mój wiek można było policzyć na palcach, kiedy z wujkiem jeździliśmy do znajomych na podkarpacką wieś. Do dzisiaj pamiętam, jak chodziliśmy po świeże mleko. Czekaliśmy, aż starsza kobieta wydoi jej jedyną krowę. Butelki stawały się ciepłe od białego płynu, którym później zalewaliśmy płatki kukurydziane. Pozornie każdy dzień wyglądał podobnie. Tą samą ulicą chodziliśmy do sklepu po chleb i lody. Ludzie na swoich podwórkach codziennie robili to samo. Żaden dzień nie był pozbawiony harmonii i spokoju, którego niejednemu dziś brakuje.

Ostatnio szukam w sobie takich miejsc, w których mogłem poczuć, czym jest spokój. Nieodłącznym elementem tego poczucia jest wspomnienie wsi. Odczuwam do niej słabość. Moja praca w minione lato ściśle wiązała się z wioskami. Jeździłem w imieniu dużej firmy zajmującej się przekazem energii elektrycznej. Fotografowałem słupy niskiego napięcia i przyłącza na domach. W żadnym wypadku nie było to nudne.

Nawet psy, przed którymi musiałem uciekać miały swój urok. Chociaż sprowadzane z Niemiec. Szczerzyły zęby i warcząc podchodziły w moją stronę, więc nie było wyboru. Wtedy też postanowiłem, że zaczynam biegać na poważnie. W czasie kolejnych dni nosiłem już glany i kij. Na wszelki wypadek.

Z pracy wracałem autostopem, bo pekaesy jeździły bardzo rzadko. Ludzie myśleli, że jadę na Woodstock. Wszystko przez glany. Jadąc z tragarzem i jego owocami oglądałem świat zza okien dostawczego forda. Cały czas zachwycałem się widzianą wsią. Nawet do zapachu krowiego łajna można się przyzwyczaić i w nim odnajdywać spokój. Pola, lasy i pojedyncze domy, a w każdym inna historia.

Ludzie rozmawiają o gospodarstwie, mają swoje lokalne plotki, a polityk to dla nich wójt. Głośno jest o tym, że sąsiadowi zerwało dach. W miastach pojawiają się rzadko, załatwić ważne sprawy urzędowe. Czasami tylko usłyszą, że w stolicy ktoś coś spalił. Jedzą kolację, karmią kury i kładą się spać. Przed snem zastanawiają się, dlaczego mają coraz mniej.

  1. Uwielbiam Twoja twórczość, nie znamy się, na tego bloga trafiłam przez przypadek. Dobrze jest mieć te świadomość że otaczają mnie ludzie podobni do mnie, którzy tak samo jak ja przywiązują znaczącą wagę do pozornie mało znaczących czynności, zdarzeń.
    Masz ciekawy styl pisania, myslales o wydaniu swojej książki?

    Pozdrawiam, Karolina
    (karolcia17@gmail.com)

    OdpowiedzUsuń







- Copyright © Jakub Jurkiewicz -

Designed by Adam Morawski