Znajdź mnie na Facebooku
15.11.2013





W czasie rozmowy padły słowa o tym, że nie jest poetą. Nigdy tak o sobie nie myślał, a teksty zawsze układa po napisaniu muzyki. Ma spraną, czarną koszulkę i zrewolucjonizował polską scenę rockową pod koniec lat siedemdziesiątych. Lech Janerka.








Do drugiej w nocy, po napełnionej myślami głowie, chodziły i skakały melodie ubrane w jego słowa. Paradoksalne, z ukrytą treścią i niezrozumiałe przez wielu. Przepełnione nawoływaniem do wolności i świadomego postrzegania świata. To tylko moje podejrzenia, bo nie jestem w stanie zrozumieć w pełni tego, co autor miał na myśli. To doskonale znane mi uczucie, którego doświadczam w czasie czytania dobrej poezji.

Na koncercie raziło mnie tylko światło. Muzyk robił to, co potrafił najlepiej. Siedział, grał i śpiewał. Wiele osób zapatrzyło się w niego, jak w obrazek. Pod nosem nucili teksty, których słuchali trzydzieści lat temu. Pan siedzący po mojej lewej stronie rytmicznie ruszał głową przez półtorej godziny. Natomiast mężczyzna z wąsem i w koszuli w kratkę co parę piosenek upewniał się, pytając swojego kompana: „Fajne, co nie?”.

Pomiędzy utworami nie brakowało miejsca na krótkie, a zarazem treściwe komentarze samego autora tekstów. Przepełnione były jego własnymi przemyśleniami, z których można było wychwycić obecne zastanie się i zobojętnienie. Powiedział nawet, że kiedyś o coś walczył, ale teraz już nie ma o co. Sprawiał wrażenie osoby ogarniętej wewnętrzną pustką, ale nie chcę spekulować, to tylko wrażenie. Należałem do osób, które były zapatrzone. Podpierałem łokcie na kolanach i słuchałem. Czasem z zamkniętymi oczami.

Janerka jest znany i ceniony w polskiej muzyce alternatywnej, do której nie wiedział, że należy. Kilka miesięcy temu usłyszałem nawet nieudany żart redaktora z radia będącego anty: Człowiek, który myśli że jest narządem? Nie będę odpowiadał. Wczorajszy wieczór bardzo dobrze zapadł mi w głowie i dał możliwość na dalsze przemyślenia. Rzadko bowiem zdarza się, żeby gitara basowa grała pierwsze skrzypce.


Skomentuj







- Copyright © Jakub Jurkiewicz -

Designed by Adam Morawski