14.01.2014
Stres jest naszym
odwiecznym wrogiem. Przychodzi i ścina z nóg, używając
najprostszych metod. Chce nas zniszczyć i doprowadzić do stanu
załamania. Przybywa jednak na ratunek coś niezwykłego w swojej
zwyczajności. Trawa.
Przeczytałem niedawno w
gazecie, która leży od tygodnia na moim biurku, że zielony kolor a
przede wszystkim zapach świeżej trawy koi poczucie zdenerwowania.
Nie jest to jednak koniec jej cudownych sposobów na jeden z naszych
życiowych trosk. Złotym środkiem okazuje się poczucie trawy pod
swoimi stopami. W tym miejscu pragnę przeprosić osoby, które
myślały o innej trawie, niż tej z roślin wiechlinowatych.
Tegoroczna zima odsłania
trawę przez cały czas, ale nie zachęca ona do delikatnego stąpania
po jej bezkresach. Nie dość, że zimno w stopy, to jeszcze możemy
wdepnąć w niezłe gówno. Polska jest trawnikiem, a ludzie, którzy
mają na nią wpływ robią wszystko, żeby stała się toaletą.