2.05.2014
HISTORIA
OPARTA NA FAKTACH*
Reżyseria: Randall Wallace
Idylliczna
mieścina gdzieś w Nebrasce, Ameryka. Facet jeżdżący starym
pickupem, ojciec dwójki dzieci i mąż ładnej, rudowłosej kobiety.
Naprawia bramy garażowe, pracuje w straży pożarnej i jest trenerem
zapaśniczym. Pastor kościoła protestanckiego.
Todd
Burpo (Greg Kinnear) i jego żona Sonja Burpo (Kelly Reilly) są
przykładną, chrześcijańską rodziną. Kobieta prowadzi żeński
chór, z którym wyje pewnego wieczoru, kiedy Todd wraca zmęczony po
pracy. Małżeństwo ma dwójkę dzieci – czteroletniego Coltona
(Connora Colluma) i nieco starszą córkę Cassie (Lane Styles).
Todd
co niedzielę mówi kazania w lokalnym kościele i jest wsparciem dla
swoich parafian. Wszystko zmienia się, kiedy po powrocie z Denver,
jego syn zaczyna przechodzić poważną chorobę i trafia do szpitala
z diagnozą wylania wyrostka robaczkowego. Jego życie jest poddane
poważnej próbie. Wiara Todda również. Krzyczy na Boga i popycha
krzesło w szpitalnej kaplicy. W tym czasie Sonja dzwoni do znajomych
z prośbą o modlitwę.
Chłopcu,
dzięki lekarzom, udaje się przeżyć. Modlitwy widocznie pomogły. Od tej pory
Colton opowiada, że podczas operacji wydarzyło się coś dziwnego.
Że był w niebie. Że było pięknie. Że siedział Jezusowi na
kolanach. Że widział swojego pradziadka Popa. Że śpiewały mu
anioły. Że śmiały się, kiedy poprosił o zaśpiewanie We will
rock you.
Wiara
pastora zmieniła się drastycznie, co zauważyło lokalne
społeczeństwo. Kazania spłyciły się i były przesiąknięte wątpliwościami.
W typowym schemacie christian movie musi być zderzenie wiary z
nauką. Tutaj również takie przywitaliśmy w osobie sztywnej pani
psycholog, która wyjaśnia wszytko za pomocą nauki. Widzimy ją
później na jednym z nabożeństw prowadzonych przez głównego
bohatera. Nawrócenie, czy ciekawość? Nauka przegrała?
Opisywane przez chłopca niebo jest dość typowe. Błękitne, z chmurami i aniołami, których nie jesteśmy w stanie dostrzec, bo są zbyt jasne i przesiąknięte bardzo intensywnym światłem. Po chłopczyka oglądającego obłoki przychodzi sam Jezus w półglanach i bierze go za rękę. Prowadzi do rudowłosej siostrzyczki, którą mama chłopca poroniła. Poznaje również swojego pradziadka Popa, ale młodego. W niebie każdy jest młody.
Nieprzekonanych
nie przekonuje, a przekonanych co najwyżej w byciu przekonanym
utwierdza. Opowieść chłopczyka może wydawać się zbyt prosta i
pozostawiać w nas niedosyt. Tego typu historie mają pobudzać,
inspirować i poruszać sumienia za pomocą prostych środków. Wiara
przecież nie polega na absolutnej pewności, że Bóg istnieje, ale to, iż
ma jasne oczy.
*Zazwyczaj
to tytuł zostaje uwydatniony w filmowej czołówce, ale równie uderzył mnie w twarz ten napis na początku filmu. Był równoważny
tytułowi. Film oparty na książce.


Czytałam!
OdpowiedzUsuń