Znajdź mnie na Facebooku
12.06.2014

Wiele osób pytało, kiedy pojawi się coś na blogu. Oto jest. Musicie mnie zrozumieć, sesja. Wszystko potoczyło się zgodnie z moim pozytywnym planem i uniknąłem kampanii wrześniowej. Jeszcze jeden egzamin, ale nadal pozostaję dobrej myśli.

Dzisiaj o rodzinie. Nie ulega wątpliwości to, że ta piękna forma wspólnoty coraz częściej się rozpada. Wystarczy spojrzeć w statystyki rozwodów w Polsce. Niezgodność charakterów, zdrada, nadużywanie alkoholu i problemy finansowe to najczęstsze przypadki.

Przyznaję się publicznie, że grałem w simsy, możecie się już śmiać. Każdy grał. Ale ja tylko przez chwilę paliłem simów w zamkniętych pomieszczeniach, usuwałem drabinki z basenu i drzwi z małych pustych pokoików i czekałem na tragiczną śmierć. Wolałem zbudować dom i wprowadzić do niego szczęśliwą rodzinę, kupić im psa, zmywarkę i samochód. Posadzić drzewa i uprawiać warzywa w szklarni. Robić z nich soki. Pamiętam, że najzdrowsze i przynoszące największe korzyści były bakłażany. Później oczywiście wszystko robiło się nudne i zaczynałem z nową rodziną od początku. Wierzyłem, że stara poradzi sobie beze mnie.

Nie oglądaj, powiedzą...
Nierzadko nie rozumiem współczesnego świata. Porno w ogólnodostępnej telewizji naziemnej?
To świetnie obrazuje dzisiejszych ludzi. Bawią się kosztem innych i bazują na swoim daleko sięgającym egoizmie. Wykorzystywanie drugiego zawsze było i będzie, ale dlaczego to gloryfikować? Boli mnie cierpienie niewinnych dzieci, które muszą tylko słuchać kłótni rodziców, którzy nie przemyśleli swojej decyzji o zaślubinach i pochopnie założyli rodzinę. Może wpadka? Tak dzisiaj nazywa się dziecko. Zawsze można je usunąć, jak folder w komputerze. Do czego to doprowadzi? Feministki pokazują piersi, a później oczekują, że będą traktowane poważnie. Kościół jest be, bo chce wierności. To źle? Niewierność jeszcze nigdy nie skończyła się dobrze.


Alkohol, seks, nieśmieszne teksty i Warszawa. Seriale, gdzie każdy spał z każdym oglądają się nienagannie przez znudzone normalnością osoby.

Sedno sprawy i pytanie retoryczne.
Najeżdżanie na lekarzy odmawiających zamordowania dziecka jest bezsensowne. W pięknym i kolorowym świecie przesyconym tęczowymi jednorożcami nie ma miejsca na takie słowa. Zastępuje się je więc innymi. Zabieg. Zabieg można mieć na kolano, a morderstwo to morderstwo. Chroni się zagrożone wyginięciem gatunki zwierząt. Kim jest mały bezbronny człowieczek, który nie wziął jeszcze swojego pierwszego oddechu? Dzięcioł wielkodzioby będzie chroniony, a małe człowieczki wyrzucane do śmieci z kaprysu głupich rodziców. Myślenie widocznie boli. Już możecie mówić, że nie mam racji, proszę bardzo. Mała dziewczynka pozostawiona na słońcu w samochodzie to tragedia. Codziennie w wyniku aborcji ginie 115 tysięcy dzieci. Są tylko trochę młodsze. Tego świat nie nazwie tragedią i głupotą, a rodziców mordercami. 






Skomentuj







- Copyright © Jakub Jurkiewicz -

Designed by Adam Morawski