Znajdź mnie na Facebooku
30.09.2014

Do hipsterskiego miasta przyjeżdża chłopak. On wyróżnia się z tłumu, bo ma ciuchy z bazaru i nosi przy sobie nóż. Na wszelki wypadek. Trochę kręci się po składowisku zepsutych urządzeń z wesołego miasteczka, aż w końcu zdobywa się na odwagę i jedzie tramwajem do apartamentowca, gdzie chce zamordować małżeństwo.




Od pierwszych chwil zachwycił mnie sposób, w jaki zostaje pokazana rzeczywistość. Długie sceny, w których pozornie nic się nie dzieje i są bez znaczenia, dobrze dobrana muzyka i wyczuwalna chęć pozostania w klimacie innowacyjnego głębokiego offu.
Debiutująca i piękna Jaśmina Polak zagrała współczesną dziewczynę, czyli poniekąd siebie, rewelacyjnie. Niektórzy mówią, że jej wymowa pozostawia wiele do życzenia. Jestem innego zdania, to daje jej naturalność. Świat pokazany w Hardkor Disko jest światem współczesnym i bez wątpienia prawdziwym. Pełne narkotyków i alkoholu imprezy znamy z doświadczenia. Wisienką na torcie scen w tym klimacie jest wciąganie koksu banknotem stuzłotowym z ajfona. Piękna metafora rzeczywistości.

Wracając do chłopaka - nie wiemy, skąd przyjechał. Możemy jedynie domyślać się, że zna małżeństwo, które zamierza brutalnie zabić. Nie przepuszcza okazji do seksu z ich córką. Bo miłość to to nie jest. Rodzice nie mają nic przeciwko, zapraszają go nawet na śniadanie, żartując o szybkim młodzieńczym życiu. Chłopak zostaje miło przyjęty i często pojawia się w lokum swoich przyszłych ofiar. Jak je zabija? Kim są dla niego? Dlaczego je zabija? Tego reżyser nam nie mówi wprost. Możemy się domyślać po przebitkach zrobionych z rysunków jakiegoś małego dziecka. Są na nim podpisy, równie dziecięce.


Wbrew krytyce, obejrzałem film i nie żałuję. Tym bardziej, że dostał nagrody na Festiwalu Filmowym w Gdyni. Czasami w filmie nie chodzi o to, żeby go rozumieć, tylko czuć. Jak smród wielkich aglomeracji, w których tak kochamy żyć, a tak ich nienawidzimy. Brawo, panie Skonieczny.

Skomentuj







- Copyright © Jakub Jurkiewicz -

Designed by Adam Morawski