Znajdź mnie na Facebooku
5.01.2015

Żyjemy, co nie ulega wątpliwości. Od małych, śliniących się dzieci wyrastamy na poważnych ludzi, których pluszowe misie i grzechotki zamieniają się w szybkie samochody, komputery i inne gadżety. Z czasem wszystko nabiera tempa i nie umiemy zatrzymać upływających momentów.


Nie opiszę, jakie jest życie, gdy spojrzymy na nie z tej mentalnej strony. Ciało, rozkład, śmierć – to nasze dzisiejsze zagadnienia. Jak to jest?


Umieramy, przestajemy oddychać. Komórki w naszym ciele przestają otrzymywać tlen. Żyją przez następne kilkanaście minut, wytwarzając przy tym dwutlenek węgla. On działa zakwaszająco, osadza się na chwilę i niszczy pęcherzyki, jakie mamy wewnątrz naszych komórek. (Nie, nie te, które są pod folią na ekranie smartfona).


Pęcherzyki zawierają enzymy – zaczynają jeść i trawić komórkę od środka. Tak powstaje taki bąbel bogaty w składniki odżywcze. Minął tydzień. Składniki są pożerane przez grzyby i bakterie. Upłynniają się organy i mięśnie.

Mikroorganizmy atakujące tkanki produkują bardzo dużą ilość związków chemicznych i gazów. Jakich?

Freon – taki, jak w lodówkach                                        
Benzen – składnik benzyny
Siarkę – o zapachu zgniłych jajek
Tetrachlorek węgla – używany w gaśnicach


Z ciała pozostaje niewiele. Resztkami mogą nacieszyć się larwy, chrabąszcze i inne robaczki. Pozostawiają jedynie kości.


Z czasem proteiny wewnątrz kości ulegają rozkładowi. Zostaje z nich jedynie składnik mineralny, nazywany hydroksyapatytem, a on zamienia się w pył.

Trochę smutne, ale jest w tym coś pozytywnego. Pył dostarcza niezbędnych składników, które użyźniają ziemię, karmiąc rośliny i inne żywe stworzenia.

Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. A my tu chcemy rozmawiać o polityce.

Skomentuj







- Copyright © Jakub Jurkiewicz -

Designed by Adam Morawski