Znajdź mnie na Facebooku
28.06.2015

Dekoloryzacja obrazu po nieprzespanej nocy następuje bardzo szybko. Pojedynczy ludzie gubią się gdzieś i nie zostają zapamiętani. Zaczynasz powoli sączyć dzień, ale wydaje się, że to jeszcze ten poprzedni. Trwa już kilkanaście godzin dłużej i nie był najlepszym dniem w życiu, chociaż jeszcze jakiś czas temu tak o nim myślałeś. Perwersja myśli zalana alkoholem omija cię, jak pierwszy poranny tramwaj. Ludzie jadący do pracy patrzą w przestrzeń i wylewające się słońce bez wyrazu. Wracasz z imprezy, nic nie rozumiesz, a wydawało się, że jesteś znawcą życia. Podobno doskonałość wypłukuje sens. Tak sobie tłumacz całą noc przetańczoną z dziewczyną, za którą nigdy nie obróciłbyś się na ulicy.



Czasami chciałbyś mieć mniej myśli i nie rozkopywać przeszłości. Czytać mniej i oglądać głupie seriale w telewizji. Jednak nie odczuwasz przyjemności, zawsze chcesz czegoś więcej. Nie potrafisz się zchamić i nie analizować. Rano kupujesz kawę i papierosy. Już nie szukasz kebaba i otwartej knajpy, gdzie znajdziesz jeszcze lufę i spotkasz znajomych o wąskich źrenicach. Wszyscy obudzą się popołudniu i zrozumieją, że wyznania miłosne z poprzedniej nocy były bez sensu. Sześć piw i pół wódki też.


Spotkałem faceta, który na Mariackiej był wojownikiem. Miał kołnierz ortopedyczny i zapach wojownika. Jego kobieta niosła mu kurtkę, jak pelerynę superbohatera. Chyba już wytrzeźwiał. Miał minę, jakby chciał zapytać o szluga i ogień. Już nie miał problemu, tylko przestawioną twarz. 



Skomentuj







- Copyright © Jakub Jurkiewicz -

Designed by Adam Morawski