Znajdź mnie na Facebooku
19.07.2015

Nienachalnie obserwuję. Wszędzie słychać o tym samym. Nieważne, czy jest to Warszawa, Katowice, czy Cieszyn, gdzie aktualnie spędzam urlop. Ostatnie dni są przepełnione słońcem, skaryfikacją Króla Albanii, barszczem Sosnowskiego i narzekaniem na pogodę. Bo za ciepło. Bo wiatr nie wieje w tę stronę, co trzeba. Dawno nie padało, nie chlupało pod sandałami. Nie zmoczyło skarpetek i trwałych wszystkich Grażyn. Czekamy na deszcz, kiedy wszystko wróci do normy i znów będziemy mogli ponarzekać w naturalnym środowisku pesymistów. Opatuleni w beznadziejne programy telewizyjne, siedząc na dupie.


Czy nie wyprosiliśmy tego wszystkiego u naszego nowego boga, którego symbolem jest biała litera f na niebieskim tle? Nie muszę wychodzić z domu, żeby wiedzieć o opadach. Nie muszę próbować Mocarza – kopie i można umrzeć. I jest 80000 razy silniejszy niż marihuana, ale na legalu. Nie muszę jeździć na koncerty Jego Skaryfistycznej Mości. Skejp też daje radę. Wszystko załatwię przed ekranem komputera, na którym osadza się węgiel, bo przecież mieszkańcy Śląska go jedzą. Przez media Polacy dwa razy zastanowią się, czy z uszkami wolą zjeść barszcz, czy rosół. Mordercza roślina zabiła już pół Europy. Za niedługo będzie udzielała wywiadów, tańczyła z gwiazdami i ugotuje swój specjał w telewizji śniadaniowej, gdzie Marcin Prokop z Dorotą Wellman zapytają o jej związki z SB i Zbigniewem Stonogą. 




Pan Kazimierz fotografuje się ze swoim idolem.



Cóż, czasami mam wrażenie, że wszystko jest ciekawsze niż własne życie. Apogeum potwierdzające moje twierdzenie mieszka w bloku obok. Jest stare i nachalne, jak reklamy na onecie. Kładzie poduszkę na parapecie i patrzy w moje okna. Nie ukrywam, że czasami spod prysznica wracam nago. Wtedy też gapi się, jak w telewizor. Jeszcze takiej gołej dupy pewnie nie widziała. Mam jednak pomysł dla starych i nachalnych. Darmowy Internet. Znajdzie tam sobie i gołe dupy i trasę koncertową Gangu Albanii, a poza tym przepis na barszcz. Nie będzie nawet musiała wyglądać przez okno. Musi tylko szybko nauczyć się zamykać windowsa, kiedy wnuczek przyjdzie po obiad i dwie dychy na czekoladę. Dobry pomysł?

Odpowiedzi piszcie w komentarzach. Podpowiedzi możecie znaleźć u naszego nowego boga albo w telewizjach śniadaniowych. Jeśli mógłbym o coś prosić to o szluga i ogień. Jeszcze będzie normalnie.

Skomentuj







- Copyright © Jakub Jurkiewicz -

Designed by Adam Morawski