Znajdź mnie na Facebooku
14.02.2014

Właśnie wróciłem z fascynującej podróży, której pomysł pojawił się nieco spontanicznie na początku zimowych, studenckich ferii. Wisła przywitała topniejącym śniegiem i brakiem turystów, ale to jak najbardziej odpowiadające okoliczności.




Koleje Śląskie działają bez zarzutu i jeżdżą zgodnie z rozkładem, a toalety są czyste. Nie ironizuję, bo naprawdę byłem zaskoczony. Od dawna brakowało mi oderwania od normalnego trybu życia w miejskim zgiełku, który uwielbiam, ale od wszystkiego kiedyś trzeba odpocząć. Mijane tereny oglądałem zza lekko brudnego okna. Pociąg toczył się z wolna i usypiał podróżnych w polarach z 4F albo Decathlonu, które zostały stworzone do chodzenia po górach. Również miałem w plecaku mój ciepły, brązowy polar.

Wczorajsza pogoda dopisała, a stok narciarski z góry w taką pogodę wygląda świetnie. Nie był przeludniony. Czyste widoki, bez zbędnych budynków i wielkich kominów, których wiele było ostatnio w moim życiu. Tak samo jak niezdrowego jedzenia i braku sportu. Chciałem wybrudzić glany górskim błotem, przewrócić się w mokrym śniegu, czy zmęczyć łydki ciągłym parciem w górę i to mi się udało.

Wynajęty pokój w pewnej górskiej chacie okazał się być szczytem elegancji i wyrafinowanego gustu. Obite pomarańczową tapicerką meble idealnie pasowały do zielonych, jaskrawych tapet z kwadratami, od których zaczynała boleć głowa. Sufit obity białym plastikiem o regularnych kształtach. Brak ogrzewania odwracał od niego uwagę.

Reasumując: Dwa dni ferii w oderwaniu od wielkiej aglomeracji w pełni zaspokoiły potrzebę wyjechania gdziekolwiek, a pogoda spisała się na medal, jak nasza Justyna. Nawet Koleje Śląskie dowiozły bezpiecznie do celu i nie spotkałem się z dziwnymi sytuacjami, do których mam ostatnio szczęście. Życie, wyśmienicie!










Zapraszam na fejsbuka Przedpokoi.

Skomentuj







- Copyright © Jakub Jurkiewicz -

Designed by Adam Morawski