Znajdź mnie na Facebooku
20.06.2014

W tym miesiącu zrobiłem pięćdziesiąt dwa (52) kilometry w cztery godziny i czterdzieści pięć minut (4:45). Spaliłem przy tym trzy tysiące trzysta trzydzieści siedem kilokalorii (3337). Mam na imię Kuba i lubię biegać.


Wstęp zrobiłem już kiedyś. Dzisiaj chciałbym opisać, w czym i dlaczego. Bo nie można biegać w byle czym.

*Byle jak, byle co,
Byle szło - wprost czy wspak.
Byle mieć to już za sobą
Byle gdzie dla byle kogo -
Byle jak.


Krótko o amatorskim sprzęcie.

 BUTY

 


















Buty są bardzo ważne. Nazwy swojego modelu, przyznam się, że nie znam. Adidasy są wygodne, pasują do mojej stopy, a noga się nie poci. Dobre na krótkie i długie dystanse. Jedyny minus to ich białość, bo widać brud, którym się nie przejmuję. Służą mi od samego początku. Będzie ze dwa lata. Wiem, że można przeczytać na profesjonalnych stronach rady od profesjonalistów na temat wyboru, doboru, aerodynamiczności, kolorze i fryzurze sprzedającego, ale tu jest blog, tu się nie godzi pisać profesjonalnie. Mogę Wam dać tylko jedną radę, jeśli chodzi o buty: skarpetki w sandałach i japonki odpadają. Musi być wygodnie.



 SPODNIE/ SPODENKI/ LEGINSY

















Rzecz trochę mniej istotna, czyli spodnie. Kiedyś byłem młody i popełniałem błędy. Biegałem w minusowej temperaturze w spodenkach z krótkimi nogawkami, a szare, raperskie dresy z krokiem w kolanach średnio dawały mi poczucie komfortu i aerodynamiczności, więc zaopatrzyłem się w obcisłe getry MĘSKIE ze sklepu sportowego. Są termoaktywne. Jak jest zimno, to jest ciepło, a jak jest ciepło to jest ciepło. Niby nie wyglądają na fajne, ale laski myślą, że jestem profesjonalistą. I są bardzo wygodne. 

PS. W ciepłe dni biegam w spodenkach z Nike lub z TARGU. 


FUTERAU

Normalny futerał na smartfona. Wkładasz i tyle. Można założyć go na nadgarstek lub wyżej, kwestia upodobania. Przez silikon przechodzą sygnały wysyłane przez nasze palce, więc spokojnie możemy zmieniać piosenki lub kontrolować nasz bieg w aplikacji, o której za chwilę. Przydatna rzecz, bo nikt nie lubi biegać z telefonem w ociekającej od potu dłoni.






RUNTASTIC

 

Dzięki aplikacji napisałem koślawy lead. Wiem, kiedy mam przyspieszyć, żeby pobić rekord. Przydatna aplikacja, która liczy wszystko za mnie. Dlaczego nie Endomondo? Trochę z hipsterstwa, ale bardziej z zaufania. Endomondo pokazywało, że biegnę 50 km/h po trasie, której nigdy nie widziałem na oczy. Wolę uczciwość i niebieskie barwy mniej znanego Runtastica. Smartfon daje nam również muzykę, bez której powoli uczę się biegać. Lepsza kontrola oddechu, spoglądanie wgłąb siebie i najlepszy przepływ myśli. Takie tam. 



Specjaliści w dziedzinie biegania powiedzą Wam o czapeczkach, majteczkach, skarpeteczkach i zegareczkach. Ja ich nie używam i jeszcze nie umarłem. Nie polecam jedynie luźnych bokserek (panowie zrozumieją) i skarpetek z owczej wełny. Noga musi oddychać. 



*Byle jak! Byle jak!
Byle przeszkód było brak!
Byle chęć się pojawiła
I się jeszcze opłaciła!
Tak, czy siak...
Wot Poliak!..




*fragmenty piosenki autorstwa Jacka Kaczmarskiego

  1. Kupiłam najfajniejsze nieoryginalne adidasy, które niestety właśnie zaczęły się rozpadać (trzy miesiące! sic!), ale za to jako kobieta mam spodenkową wolność - no prawie. Jeśli chodzi o futerały to muszę zainwestować w jakiś niesamowicie niesamowity, bo te zwykłe są za luźne. No i chwilowo jestem bez aplikacyjna - chyba, że uznajemy zegar na bieżni. Gdzie, z czym, jak? Nieważne. Radość po przebiegnięciu tych kilku kilometrów (nawet jeśli to tylko moje 3,5) jest najlepsza. P.

    OdpowiedzUsuń







- Copyright © Jakub Jurkiewicz -

Designed by Adam Morawski