Znajdź mnie na Facebooku
26.12.2014

Dopijam zimną kawę, zagryzam piernikiem i wiem, że już jutro będzie po wszystkim. Tyle biegania, czekania, kupowania. Wszystko dla tych, zaledwie trzech, dni. Teraz jestem częścią tych przygód. Pana Janusza z choinki, pary kochającej się na tylnych siedziach audi i Kevina samego w domu. Chyba były jeszcze czyjeś urodziny.

fot/A.Borgieł

Dopinaliśmy na ostatni guzik nasze najlepsze koszule, stawialiśmy na białym obrusie talerze, które poza urodzinami, schowane były w szufladzie. Bo są najlepsze, dla gości i na specjalne okazje. Połamaliśmy biały opłatek i złożyliśmy sobie życzenia. Wszystko było piękne, różowe, pachnące i zamknięte w mydlanej bańce, która prędzej, czy później pęknie. Teraz jednak nadal siedzimy w gryzących swetrach, oglądamy świąteczne wydanie Familiady i zastanawiamy się, czy połknąć. A może zająć się żuciem?







 Jutro już może nie być tak pięknie i łatwo. Powrócą obowiązki, a mydlana bańka powoli będzie przesuwać się w stronę igły jakiegoś problemu. Pożądanie pary z audi zderzy się na ośnieżonym parkingu z grawitacją, pan Janusz wyprowadzi się z choinki i znów poprosi mnie o papierosa. Teraz jako telewizyjna gwiazda. Ta świąteczna bajka o zapachu karpia zakończy się już napisami końcowymi. Niczego nie będzie czytał już Tomasz Knapik i Krystyna Czubówna. Nie będziemy potrzebowali więcej cienia i znów przestaniemy mylić życie z operą mydlaną. Lubię to życie, bez sztucznych ulepszeń. Zamiast 'wesołych świąt' usłyszę wreszcie 'się młody trzym”.

Skomentuj







- Copyright © Jakub Jurkiewicz -

Designed by Adam Morawski