- Wróć na Główną »
- lajfstajl , recenzja »
14.12.2015
Wczoraj skończyła się już trzecia
edycja Silesia Bazaar. Wraz ze znajomymi wybraliśmy się tam w sobotę.
Zobaczyć. Pooglądać. Porozmawiać. Kupić. Nie brałem udziału we
wcześniejszych edycjach, czego żałuję, bo było naprawdę dobrze.
Ilość prezentowanych produktów mogła przyprawić o zawrót głowy.
Każdy pewnie znalazł coś dla siebie, bądź bliskich. Bo przecież
zbliżają się święta. Produkty z małych firm, niejednokrotnie
wykonywane ręcznie, to najlepszy prezent pod choinkę.
Przygotowałem dla Was kilka nagrań,
żeby chociaż trochę oddać klimat targów i urozmaicić teksty, do
których się już przyzwyczailiście. Nagrywałem dyktafonem,
dlatego można zamknąć oczy i tylko słuchać.
Dziewczyny z ASP, tworzą wystawę Dizajn jest dla Ciebie.
Teraz najważniejsze – produkty,
jakie mogliśmy oglądać. Było przeróżnie. Od dizajnerskich
koszulek, produktów eko, mydeł, wisiorków, podkładek, sukienek,
zabawek aż po produkty z konopi, czy skóry bawolej.Najbardziej spodobała mi się historia o mrówkach. Posłuchajcie. Uważnie.
Dziewczyny ze Strawberry.
Na samym końcu o mydłach. Niezwykłych mydłach. Z niekonwencjonalnymi właściwościami - Fajna Spółdzielnia.
Sami słyszycie, że jest w czym wybierać. Śląsk proponuje wile wydarzeń, w których warto uczestniczyć. Nie chodzi o czysty konsumpcjonizm, ale o klimat i ludzi, którzy go tworzą. Za rok z pewnością też się pojawię.
