9.01.2016
Niestety. Wszystko i
wszyscy. Kilka dni temu, kiedy zamykałem knajpę, spotkałem
człowieka. Ciągnął za sobą miejski kosz na śmieci. Na głowie
miał czapkę ze zwisającymi bokami, była kolorowa. Ubrany
specyficznie, bo do dresu założył eleganckie buty, które już
swoje w życiu przeszły, albo przetańczyły – zależy od
spojrzenia. Zapytałem go, co robi. Pytam, kiedy oczekuję niespójnej
i niekoniecznie racjonalnej odpowiedzi. Można wiele się dowiedzieć.
- Układam śmietniki, żeby ludzie mieli, gdzie kiepować.
- Przecież wszystko było już dobrze ustawione. - odpowiedziałem.
Przemilczał i dalej
robił swoje. W jego zachowaniu było widać szum i nieracjonalne
ruchy. Jedni powiedzą - dziwak, a inni pomyślą o nim, jak o
człowieku z problemami. Ja natomiast pokusiłem się o stwierdzenie,
że ten człowiek znalazł swój życiowy cel w tę zimową noc. W
czasie, kiedy inni upijają się wódką, jedzą kebaby i plują na
chodnik, on przestawia śmietniki, żeby było lepiej.
Myślisz, co sobie
pomyślą.
Każdy z nas ma
przeciętne cele w życiu. Jest ich nieco więcej. Jeden za drugim
odpadają wraz z kartkami z kalendarza. Mniej pizzy? Mniej alkoholu?
Rzucenie palenia? Wszytko popłynęło z piątkowym melanżem,
topniejącym śniegiem i ulotniło się jak dym z jointa.
Tylko jakoś tak inaczej.
Czas biegnie z Endomondo, rozumiemy więcej. Z większą świadomością
dopuszczamy do siebie myśli, że leń w naszym ciele urósł i
chciałby już wyjść. Ciągle jednak zachęcamy go do tego, by
został. Dyplomacja w pełnej skali i toksyczny związek. On również
siedzi we mnie i ciągle podpowiada, że jest jeszcze czas, inne –
łatwiejsze rozwiązanie. Trzeba tylko wiedzieć, że toksyczne
związki kiedyś się kończą, trzeba tylko pozwolić się sobą
znudzić, aż miłość zamieni się w nienawiść. Czasu,
cierpliwości i otwartego umysłu. To tak na nowy rok, nie bójcie
się tych małych i przeciętnych celów. Leń nudzi się racjonalnym
podejściem do obowiązków. Każdy ciągnie za sobą miejski
śmietnik, a w każdym jest co innego.
